|
|
2011-07-25
nikt nie mówił, że będzie łatwo....
|
Kiedyś bez namysłu, rymy swe sklejałam,
wiatr mi je układał, mówiąc do mnie szeptem,
duszą napisane, w swej ciemni zostawiałam,
tworząc coraz to mroczniej, mgliście, zimno, wręcz szpetnie…
Jednak byłam tu często, tak los mnie przestawiał,
z toru na bocznicę, życia codziennego,
nie głaskał po głowie, szczęścia nie udawał,
pchał gdzieś dalej przed siebie, nie szukając winnego.
Czasem jaśniej i cieplej, dni me poprzeplatał,
innym razem zaś podłe pułapki zastawiał,
bez różnicy mieć przyjaźń, ni księdza, ni kata,
gdy widmem jutra ciemnego, zmrok wieści zostawiał.
Mgły spowiły ranek, by radośnie nie wstał,
szarość snuła się wszędzie, barwy zadeptała,
żaden grymas na twarzy, nie pojawił się…, nie śmiał,
w dali obraz majaczył…, cicha, zimna skała.
Wspomnę jeszcze jak kiedyś, że i mrok się pokocha,
gdy wiatru straszny szelest, odbiorę niczym piosnkę,
gdy deszcz tańczy rosą, nie żałośnie zaś szlocha…
to i taką codzienność, można kochać jak wiosnę.
Niech by tak dni szybko biegły, lata przemijały
i nie muszę myśleć, że gdzieś jest inaczej…,
jednak bieg pozmieniano…, oczy się spotkały,
nauczyłeś że chwila, może tak wiele znaczyć.
Kolorową tęczą, każdy ranek zdobił,
tak że dni zimowe, ciepłem tańczyć chciały,
krótkimi miesiącami, wiele lat nadrobił….
tylko dni czyste i jasne , otaczać mnie miały.
Zwał mnie swoim Słońcem, Szczęściem swym Go zwałam,
zasypiałam wtulona, by móc śnić i marzyć…
owładnięta miłością, cieni nie widziałam,
złe myśli lęk znów zrodziły…, że coś się wydarzy….

|
|
Komentarzy:
7
|
|
2011-02-26
...otuleni marzeniami...
|
Gdzie się podziewałam, gdy tu mnie nie było,
mrok mgłami zasnuty, jak rycerz uśpiony,
pilnująca kurtyna, by nic go nie zbudziło,
łez cmentarzysko..., trwoga dni minionych.
Niechaj owa kurtyna, jak w teatrze tak starym,
ciężka i dostojna, straż dzielnie tu trzyma,
by nie zbiegły te chwile, w których tylko kary,
chłostały mą duszę..., gdy przewinień nie ma.
Nie wchodzę więc do loży, miejsca nie zajmuję,
nie jestem jak widz bierny, co na antrakt czeka,
sama piszę scenariusz..., dekorację maluję,
nie będę z dala patrzeć..., bo życie przez palce ucieka.
Odwiedzam dziś samą siebie, kilka wyrazów zostawię,
opowiem Wam w wielkim skrócie, co pląsa w mej duszy,
setki odczuć przeróżnych, przeplatanych ciekawie,
ogrom ciepła zbawienny, niczym deszcz po suszy.
Gdy wtulona zasypiam, oddechy się łączą,
a przez sen przebiega wiele różnych ludzi,
nie ma złych wspomnień..., dobrze że się kończą,
wreszcie Kochana Twarz..., co uśmiechem mnie budzi.
Wczoraj gdy jechać musiałeś, łzy popłynęły same...
dotknąłeś dłoni mojej, kazałeś spojrzeć w oczy,
było w nich tyle szczerości..., wiem że są moje..., kochane...
nie jeden fort znów przed nami, nie jedna góra i zbocza....

|
|
Komentarzy:
7
|
|
2011-01-05
... bądźmy dla siebie....
|
Spragniona dotyku Twego, szeptu ciepłego jak słońce,
nocnych spacerów wśród drzew gdy ścieżkę księżyc wskazuję,
żądna Twych spojrzeń…, co minutę…, bez końca,
tak bardzo są wymarzone, że nawet we śnie je czuję.
Chcesz wiedzieć co czuję wtedy, śniąc u boku Twego,
co dusza moja śni, wpleciona w marzeń tęczę,
nie dbam o to co będzie dla Jestestwa mego,
zatracona w Tobie do bólu, lecz taki ból zmęczę.
Łza niejedna spłynie twarz moją paląca,
niejeden grymas zwątpienia będzie jeszcze widoczny,
bitew przegranych wiele, do cierni rozkoszy wiodących,
nim na laurach wygranej, szczęśliwa z Tobą spocznę.
Bo wojnę wygrać zamierzam, nie chcę by ktoś to zniszczył,
nie mieszam już w ten marazm tylko uczucia mego,
nie zostawię po Nas…, w dali tlących się zgliszczy,
bo Te Dwie Istoty, też pragną serca Twego.
Dostały już tyle uczuć, zabawy, uśmiechu,
były w Ich życiu chwile, gdzie smutek odganiały,
zagubione w codzienności, spokojnie, bez pośpiechu,
same nie wiedzą jeszcze, że też Cię pokochały…

|
|
Komentarzy:
5
|
|
2010-12-08
... gdzieś w głębi siebie...
|
W lustro bezwiednie wpatrzona, szukam swego odbicia,
kolejne minuty uciekły…, dłużej nie chciały tkwić przy mnie.
gdzieś z głębi mnie samej słychać, jakby zegara bicie,
kraina czasu i myśli, w której tak długo już tkwię.
Czas nią rządzi bezwzględnie, despotycznie ustala,
nie pozwoli by myśli do przodu wybiegły,
lustro spowił mgłą gęstą, pod osłoną jej scala,
czyjeś znajome rysy…, te oczy nie uległe.
Dłoń wyciągam przed siebie, by spotkać się z dłonią,
co najsłodszy ma dotyk, szyję mą muskając,
jak ciepły, cichy wiatr gdy wiosny jest harmonią,
czy promienie słońca gdy do tęczy śpiewają.
Splotły się nasze dłonie…, spojrzenie spotkało,
usta nic nie mówiąc tak wiele szeptały,
boski dreszcz przejął duszę, zniewalając ciało.
po drugiej stronie lustra, złe chwile zostały.
Pragnienia wciąż rosną, wiele lat tłumione,
nowych doznań masa, wcześniej ich nie znałam,
budząca twarz kochana, jak marzenie wyśnione,
chcę czuć Twą bliskość zawsze…, czyżbym znów kochała….

|
|
Komentarzy:
4
|
|
2010-10-06
....nie wiem.........
|
Nie wiem, czy chcę coś pisać, zgubiły się moje rymy,
wszystko zimne i ciemne…, obcy jest smak słońca,
nie chcę pytać już więcej, o powody, przyczyny,
brakuje znowu sił, tak jest zawsze…, bez końca.
Właściwie koniec był, nim chyba się zaczęło,
nocą świeciło słońce i deszcz tak ciepły padał,
nie może prawdą być, że nagle przeminęło,
chwile marzeniem plecione, a los ciemność znów zadał.
Poznałam znów życia smak, rozmyły się problemy,
poranki były słodkie, witane uśmiechem Twoim,
teraz wróciła pustka…, uśmiech znowu niemy,
wstaję rano, jak dawniej, witana odbiciem swoim.
Nie ma już deszczu ciepłego, co tańczył z nami nocą,
schowała się tęcza moja, mgły ją szarością spowiły,
nie ma już gwiazd roześmianych, nie świecą, nie migocą,
płomyk mój też się schował, by łzy go nie zgasiły.
Tli się w ukryciu swą resztką, może znów kiedyś zapłonie,
pojawi się śmiech prawdziwy, co znowu będzie zarażał,
…znów poczuję ciepłe…, dające uczucie dłonie,
bo zjawi się ktoś, co na przeczucia nie zważa.

|
|
Komentarzy:
7
|
|
2010-09-27
.... jutro jest nowe i wolne od błędu....
|
Wyszłam właśnie z wanny, w ręcznik otulona,
gładzę swoje ciało, o Twych dłoniach myśląc,
czy poradzę sobie i żądze pokonam,
czy dotykiem swym, sprawisz westchnień tysiąc.
Muskając mą szyję wzbudzisz te pragnienia i
doznania takie, jakich nikt nie przeżył,
ja zaś pieszcząc jak zefir, zabiorę Cię tam,
gdzie spełnię Twe marzenia, byś wreszcie uwierzył.
Stworzymy doznania, na wariacji miarę,
wirtuoz tej weny, sam by się nie wstydził,
rozbudzony instynkt, będzie Diabła darem,
żaden bóg miłości, nie będzie z nasz szydził.
Gdy pokazał szlaki, wyprowadził z mroku,
nie mógł podejrzewać, tego co się stanie,
zlekceważył falę…, palącego wzroku,
w dali było czuć…, dwie dusze zbłąkane.
Imał się więc dalej planu przewrotnego,
bezlitosny Kupidyn, sam w sobie cierpiący,
zamyśloną twarz podniosłam na niego,
gdy przeszedł mnie dreszcz, cudownie kojący.
Tylko Ty mi je dajesz, one lody kruszą,
moc ich jest tak wielka, że wręcz niebezpieczna,
gdy nie ma Cię przy mnie, zajmą się mą duszą,
by nie wołała smutków, nie są już konieczne.
Wtuliłam twarz w poduszkę, czuję jak sen morzy,
myśli obłędne wirują…, w nich wizje radosne,
cudnie włączone marzenia, nie chcą oczu otworzyć,
zza kurtyny życia, znów poczułam wiosnę.

|
|
Komentarzy:
3
|
|
2010-08-21
....to nie jest nasza wojna ....
|
Siemka.....
Siakoś mi dziwnie....., wiem że nie Afganistan, to inne miejsce i zawsze będzie tak samo i zawsze na siłę będą chcieli kogoś bronić, chronić i ......, no właśnie jakie jest to i ......, zagłaskać kota na śmierć, żeby mu było fajnie......
Nie znam się na polityce, nie chcę się na niej znać, ale to są nasi Chłopcy.....Uwiodła Ich armia, sprawdzą swoje męstwo, to niech idą na wiejską dyskotekę, tam w gratisie jest montowany kufel na twarzy, niech sobie u siebie oklepią mordki, a nie ratują arafatek, bo twierdzę, że tylko te chusty z tamtych stron są ok, a reszta......, no cóż cudownie zaorać i niech się marają we własnych fekaliach.......
Oj pewnie dostanie mi się teraz, za to jaka jestem nieludzka, ale trudno...., biorę na klatę i tyle.
Poznałam Chłopaka, znajomość czysto netowa, fajnie, klimatycznie klika, można się pośmiać i zapomnieć o cholerstwie, którym jest ziemski padół...... i wiecie co, nie widziałam Go na oczy, tylko zdjęcia (oczywiście boski hummer bije wszystko na głowę )...... i klikając z Nim On może chociaż trochę zapomina gdzie jest, ja nie wkurzam się tym co akurat mnie gdzieś uwiera i jest ok....., ale jak znika na kolejny patrol, to pozostaje dziwne, tłumione uczucie, że już najwyższa pora, żeby zaświecił się gadacz i powiem Wam jeszcze, że mam kogo kochać, bo mam dwoje Dzieci, Przyjaciół, są moje kochane Oszołomki...... i tysiące swoich spraw..... i czekam, na jakiś znak od tego Dzieciaka, a przecież Go nie znam, przecież to nie "takie" uczucie, nie przyjaciel ze szkolnej ławki, czy kolego którego spotyka się czasami w windzie......, ale to jest Bobi, taki Niepluszak......, który nie odezwał się od wczorajszego wieczora.....
Może jest np zły o coś, może ma zwykłego focha...., ale ja tego nie wiem, wiem że nie potrzebna jest epopeja, ale chociaż pieprzony emocik.....
....., nie powinniśmy musieć martwić się o tych którzy nas otaczają, bo zawsze gdzieś migną nam, są.......
....a zaczynamy martwić się o Kogoś, kogo nie znamy......, bo gdzieś daleko trwa nie nasza wojna, a są tam NASI CHŁOPCY........
Cholera mnie telepie, jest grono ludzi, których lubi się w różny sposób i wiecie co mam czasami ochotę nakopać Wam do szmat, bo znikacie jak pieprzona kamfora, a ja się kuźwa martwię, czy do niektórych to dociera.....Raf....., Bobi....., wcześniej wymiksował się Tomasz M..., Was Oszołomki moje też się to tyczy...., Raku, Kluska, Prokopek, Dominiś + reszta do skompletowania Jadwiśkowiczów...... i jak Cię proszę Darek....., jeżeli Ty też postanowisz zapaść się pod ziemię, to ja już Ci mówię, że masz przechlapane......, nie istnieje taka opcja :* bo Wam wszystkim po kolei zrobię szlaban do emerytury.......
.....Jest !!!!!! Znalazła się moja Zguba :) Błękitnooki Bobi :* Robert, masz szczęście....., że już jesteś :***

|
|
Komentarzy:
12
|
|
2010-08-16
...puzzle mojego Jestestwa....
|
I tylko cichy krzyk gdzieś w oddali słychać,
wyrwany z wnętrza głos, co błaga ukojenia,
dźwięczy po środku ciszy, mroczna ta muzyka,
tnie każdą nutą pustkę, by stłumić marzenia.
Pójdę gdzie te głosy…, niechaj mnie prowadzą,
odszukam ów krzyk, wtulę w swe ramiona,
otrę łzy palące…,one nic nie poradzą,
ukoję duszę zbolałą, niech nie będzie raniona.
Nagle dziwne uczucie, do tyłu mnie pchnęło,
rozdarło me myśli, ugodziła mnie prawda,
majacząca postać, we mgle gdzieś ginęła,
jak mogłam nie wiedzieć…, znając ją od dawna.
Nicość ją rozmyła…, mgła szalem owiała,
by nikt nie rozpoznał Łobuza, trefnisia,
przecież jeszcze wczoraj, uśmiech rozdawała,
co musiało się stać, że cierpi tak dzisiaj.
Rozpadły się puzzle Jestestwa mojego,
składam je mozolnie, bo wiem że tak trzeba,
są już me zarysy…, clowna śmiejącego,
ukaże się i reszta, nie dam jej pogrzebać.
Puzzle ułożyłam…, zaraz nie są całe,
brakuje cząsteczek, lęk mój wtem zadzwonił,
tam gdzie dusza moja, puste pola…małe,
a drobinki mnie…, Ktoś trzyma w swej dłoni.

|
|
Komentarzy:
4
|
|
2010-08-07
Ciiiiii...........
|
Siedzę wpatrzona w próżnie, nieruchomy korzeń,
nie czuję powiewu wiatru, ni chłodu nocy nie czuję,
jak zgliszcza wypalone, bez wspomnień i marzeń,
tylko gdzieś w szarym popiele, dzika hiena się snuje.
Szuka łupu…, nadzieję kalając nikczemna,
tłamsząc to co gdzieś dycha… i życia się trzyma,
w swej wielkości, jak błaganie odrzucone,
……daremna,
będąc pomazańcem, ciał szarpanych się ima.
Drgnęłam na sam widok, wyobraźnię zrugałam,
przetarłam dziko oczy, widząc przystań moją,
zaskrzypiał cicho fotel, kiedy szybko wstałam,
uciekły resztki marazmu, chyba się mnie boją.
Ciemnością noc zakryła, wyobraźni dzieło,
wokoło zapachniało cichym, letnim deszczem,
idę tańczyć z kroplami, tak właśnie mnie tknęło,
nim zobaczę co myśli, tłumią we mnie jeszcze.
Stąpam tak delikatnie, by nie zdeptać marzeń,
oparta o wielką ścianę, wtulona w swą bezsenność,
widzę małą uliczkę, pełną codziennych zdarzeń,
majestatyczna i butna, pewnie przez swą ciemność.
Poczułam siłę wielką, wplątała mnie w myśli czyjeś,
jak czary zadziałała, muskając me Jestestwo,
oddech spokojny i ciepły, dusza moja…, wciąż żyje,
studnia marzeń roztacza, wyśnione me królestwo.

|
|
Komentarzy:
9
|
|
2010-07-30
By być, by śnić, by żyć.......
|
Widzę ostre wnyki i małą Sarnę w nich widzę,
podchodzę… by ulgą zalać cierpienie,
kładąc dłoń na Twych oczach z myśliwego szydzę,
kimże trzeba być, by nękać tak Stworzenie.
Chcę pomóc, wyplątać, rozgiąć metal tnący,
by widzieć jak szanse wzrastają na życie,
lecz Twe czarne oczy, jak skazaniec milczący,
bez nadziei, bez iskry, w swej matni…, niebycie.
Kimże jest myśliwy, znów muszę zapytać,
że wolna Zwierzyna, nie chce swej wolności,
by biec dalej przed siebie, życie w pędzie chwytać,
siedzi dalej we wnykach…, w okowach miłości.
I widzę tę Sarnę i wnyki szeroko otwarte,
wstała obolała…, rany liże krwawiące,
patrzy gdzieś przed siebie…, tam ścieżki przetarte,
lecz idzie w drugą stronę, gdzie wiatry kojące.

|
|
Komentarzy:
7
|
|
| << | Luty 2012 | |
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pią | Sob | Nie |
| | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 |
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | | | | |
Księga gości
| O mnie |
 |
| majenka73 |
38 ,
Kraków |
| Słówko o mnie |
| Oddaję Wam troszkę siebie, maleńki skrawek mojej duszy,
otwieram wrota mej pamięci, chwile uśmiechu i katusze.
Marzena Brzegowa
majenka73.blog.interia.pl
|
| Zobacz mój profil |
|
|